O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 3 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

SOCIAL media

Instagram Feed

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

REKLAMY PARTNERÓW BLOGA

EKSPERCKI BLOG DLA WYJĄTKOWO DOCIEKLIWYCH
Kobietą jestem – PMS dostaniesz w zestawie

Kobietą jestem – PMS dostaniesz w zestawie

Która z nas tego nie zna: wilczy głód, chroniczne wkurzenie, nastroje zmienne jak pogoda, napuchnięte ciało. Tak, ten zestaw może oznaczać tylko jedno – Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego. Demon prześladujący nie tylko kobiety, ale także ich mężczyzn. Wróg numer jeden diety, efektywności w pracy, sporcie i relacji z bliskimi.

Tak, znam to z autopsji. Niestety. Wiem też, że dieta może być naszym sprzymierzeńcem w walce z tym okropnym czasem.

Co jeść, aby pozbyć się objawów PMS’a albo chociaż je zredukować napiszę już za moment, ale zanim powiem co pomaga wytłumaczę w dwóch zdaniach kim jest wróg i jaką bronią w nas celuje.

Po owulacji, kiedy czujemy się jak młode boginie nagle następuje zwrot akcji: poziom estrogenu gwałtownie spada. Wtedy z kobiet marzeń zamieniamy się w jęczące potwory, które warczą z powodu najmniejszej głupoty i puchną jak usta po botoksie. Mało tego, sałatka przestaje satysfakcjonować – jesteśmy żądne cukru! Choćby w kostkach ;)

Jak to się dzieje, że w ciągu kilka dni całe nasze ciało zaczyna płatać takie figle? Mała ilość estrogenu powoduje, ze insulina bardziej efektywnie obniża poziom glukozy we krwi, a co za tym idzie doznajemy objawów, które ja nazywam PGPZ, czyli Polak Głodny – Polak Zły: poirytowanie, bóle głowy. Skutek: niepohamowana ochota na cukry proste. W takim wypadku najlepiej stosować dietę bogatą w węglowodany złożone i jeść je przez cały dzień w małych poracjach tak, aby nie dopuścić do drastycznego obniżenia poziomu glukozy we krwi.

Badania wykazały, ze mamy co najmniej dwóch sprzymierzeńców: wapń i witaminę D. stosowanie diety bogatej w te dwa składniki (i oczywiście wszystkie inne też) powoduje zmniejszenie uciążliwości objawow, a w niektórych przypadkach nawet ich całkowite ustąpienie.

Jak wiemy niedobór wapnia skutkuje zaburzeniami hormonalnymi, może wpływać na nastrój, a nawet powodować depresję czy stany lękowe. Większość z nas wapń kojarzy tylko z zębami i kośćmi, a tak naprawdę jest to pierwiastek, który reguluje masę procesów w naszym ciele. Z doświadczenia wiem, że ułożenie diety o zawartości wapnia powyżej 1300mg graniczy z cudem, dlatego trzeba się ciągle troszczyć o jego spożycie i na pewno sprawy nie załatwi suplementacja! Woda bogata w wapń, nabiał niepozbawiony serwatki, serwatka w proszku, żółtka jajek, a dla wegan: orzechy, migdały, figi, szpinak, jarmuż i nasiona roślin strączkowych. Pamiętajmy, ze kazeina, laktoza i fosfor obecne w produktach mlecznych sprawiają, ze wapń wchłania się efektywnie, dlatego mało co zastąpi jogurt czy ser pleśniowy.

I na deser odrobina słońca, czyli witamina D bezpośrednio powiązana z wapniem. Nie będę Was zanudzać szczegółami jak to działa, bo to temat na osobny artykuł, ale witaminę D znajdziecie w rybach i to właśnie one utarują Wasze relacje przed zniszczeniem i tyłki przed tyciem. Taka sobie ryba, a wpływa na wszystko. Polecam szczególnie ryby tłuste i morskie. No i oczywiście spacery na świeżym powietrzu, bo to aktywizuje produkcję witaminy D w skórze!

Reasumując: duzo pijcie (Muszyna – bogata w Ca!), jedzcie regularnie (ustabilizowany poziom cukru we krwi), wprowadźcie do diety na stałe nabiało ryb i koniecznie wybierajcie się na długie spacery. To powinno poskromić lwa ;)

Mam nadzieję, że moje porady przyczynią się do poprawy Waszego samopoczucia w tych trudnych dniach. Jeśli macie swoje sprawdzone sposoby na pozbycie się tego problemu dajcie znać w komentarzach.

Viola Urban

Ocenia Okiem Dietetyka od 3 lat. Z zawodu dietetyk, z zamiłowania poszukiwacz kulinarnych rewolucji, z doświadczenia copywriter i social media ninja. Lubi inspirować do lepszego jedzenia i aktywności fizycznej. W wolnych chwilach biega i szuka dobrego jedzenia na mieście razem z przyjaciółmi. "Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu"

O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 6 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

social media

Instagram

KUP MOJĄ DRUGĄ KSIĄŻKĘ

PATRONAT OKIEM DIETETYKA

kategorie bloga

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

×