O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 8 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i moich przemyśleń o życiu. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

SOCIAL MEDIA

EKSPERCKI BLOG DLA WYJĄTKOWO DOCIEKLIWYCH
Wpis bardzo osobisty.

Wpis bardzo osobisty.

Ciągle mi mało

W zasadzie w tym jednym zdaniu zawarłam wszystko co chcę Wam przekazać w tym poście. I nie mam tutaj na myśli zachłanności. Oj nie. Nigdy nie chciałam mieć dużo rzeczy. Materialne sprawy totalnie mnie nie kręcą. Nie zależy mi na ubraniach. Biżuterii. Nie mam samochodu. Własnego mieszkania. Aktualnie nawet nie mam roweru. Nieważne. Nie o tym ma być ten wpis!

Ciągle mi mało

Wiedzy. Umiejętności. Czasu. Charakteru. Siły. Wytrwałości. Urody. Wspomnień. Wciąż do czegoś dążę i wciąż znajduję w okolicy lepszych od siebie. Mądrzejszych. Sprytniejszych. Bardziej charyzmatycznych. Lepiej zorganizowanych. Bardziej wytrwałych. Pięknych. Po prostu lepszych. I broń Boże nie zazdroszczę. Tylko siebie mi szkoda, bo wciąż jestem za kimś niezależnie od tego jak wiele osób mam za plecami. Wciąż moje zdjęcia nie są satysfakcjonujące. Ciało zbyt zwykłe jak na tak niezwykłą miłość. Wciąż mi się wydaje, że diety mogą być jeszcze bardziej idealne. W tym momencie przepraszam wszystkich tych, którzy diety nie dostali, bo Viola woli nie zarobić niż oddać coś co nie jest doskonałe.

Bombardowani perfekcjonizmem

Pomyśl. 20 lat temu można było się porównać z kolegami ze szkoły. Zawsze się znalazł ktoś fajniejszy, fakt. Zawsze w szkole był jakiś lider. Na podwórku też. Ale tych dzieciaków było kilkanaście, no może kilkadziesiąt. I byli prawdziwi. Dzisiaj nie ma granic. Terytorialnych, językowych, kulturowych. Wszystko się zaciera. Nie porównujemy się już z koleżanką z blogu obok. Porównujemy się z tym co widzimy w internecie. Dawniej szukaliśmy informacji. Dzisiaj informacje nas bombarduję. Dzisiaj każdy radzi. Jak żyć. Co nosić. Jak nosić. Kiedy jeść. Z kim rozmawiać. Wszystko mi mówi, że mam p***rzony obowiązek, żeby być piękna, znać 3 języki, podróżować, trenować, nigdy się nie zestarzeć, wiedzieć co w polityce, kinie i teatrze. Wiele rzeczy powinnam.

Cudza scena kontra własne kulisy

To jedno z najbardziej wymownych zdań, jakie przeczytałam w tym roku. Dzisiaj oglądamy piękne kadry. Perfekcyjne makijaże. Brzuchy. Idealnie białe bluzki świeżo upieczonych matek. Oglądamy dokładnie to, co ktoś chce nam pokazać. Kawałek łydki, zimną kawę, obrus bez plamy, prawą rękę hybrydy, bo na lewej odprysk. Widzimy lepszą stronę życia. Sukcesy. Uśmiechy. Dyplomy. Podróże. Wszystko to co najlepsze. I trzeba mieć bardzo gęsty filtr w głowie, żeby nie popłynąć z tym nurtem i ze sobą nie zwariować. Z tą fałdką na wewnętrznej stronie uda. Zmarszczkami wokół oczu. Niedopraną skarpetką. Psią sierścią na kanapie. Naczyniami w zlewie. Kłótnią w związku. Gaciami nie z koronki.

Kochają mocno – szkoda, że nie siebie

Nie wiem ile procent kobiet tak ma. Ja na pewno. Kilka bliskich mi osób też. Nikt nie mówi tego głośno. Bynajmniej nie na co dzień. Dopiero kiedy rozmowa się rozkręca, właśnie nalewa się trzeci kieliszek wina – przestajemy się mówić „wszystko ok”. Wtedy dzieją się czary. Zdejmujemy makijaże, pozory, czasami sztuczny uśmiech z twarzy i przy kimś naprawdę bliskim możemy powiedzieć „g*wno prawda, wcale nie jest idealnie!”. A najczęściej chyba nasze problemy mają jedno wspólne źródło. Brak wiary w siebie. Albo ściślej mówiąc brak wiary, że nam się należy, że zasługujemy na najlepsze. Bo dla innych wiara się znajdzie. Dla innych bez trudu przenosi się góry. Ale kiedy mamy dla siebie podnieść sztangę, to jakoś wygląda to inaczej. I nie wierzę, że to z lenistwa. Myślę, że to ze strachu. Że nawet jak waga pokaże 50 kilogramów, to w głowie zostanie mentalny grubas.

Chcieć mniej

I ja Wam dzisiaj na dobranoc powiem „chciałabym mniej”, bo to „więcej” do niczego nie jest mi potrzebne. To więcej sprawia, że życie nie dzieje się dzisiaj, tylko ma zacząć się jutro. Moja mama. Przyjaciółka. Facet. Wy. Nikt nie oczekuje ode mnie cudów. I do cholery jasnej muszę to w końcu sama zrozumieć. Muszę poczuć, że jestem wystarczająco dobra. Wcale nie idealna.

 

Też tak masz…?

 

Wpis dedykuję wszystkim znajomym z internetu, którzy praktycznie ze mną nie rozmawiają, ale zawsze im się wydaje, że moje życie jest idealne.

Tym wpisem całuję w czoło wszystkie piękne kobiety, które przyznały mi się do słabości w tym twardym jak tyłek gwiazdy fitness świecie.

 

O!

Viola Urban

Oceniam swoim Okiem Dietetyka już od 8 lat. Z zawodu jestem dietetykiem, z zamiłowania poszukiwaczką doskonałego smaku, a z doświadczenia copywriterem i fotografem kulinarnym. Napisałam dwie książki kulinarne: "Poranne Inspiracje" oraz "Dieta na Wynos". Lubię inspirować do lepszego jedzenia i aktywności fizycznej. W wolnych chwilach czytam, ćwiczę jogę i szukam dobrego jedzenia na mieście razem z przyjaciółmi. "Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu"

O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 8 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i moich przemyśleń o życiu. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

Newsletter Okiem Dietetyka

.

social media

KUP MOJĄ NAJNOWSZĄ KSIĄŻKĘ

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

×