O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 8 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i moich przemyśleń o życiu. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

SOCIAL MEDIA

Okiem Dietetyka Podcast #14… jak w końcu zrealizować swoje noworoczne postanowienia?

Okiem Dietetyka Podcast #14… jak w końcu zrealizować swoje noworoczne postanowienia?

Dziś poruszamy temat postanowień noworocznych. W okresie poświątecznym wiele osób właśnie takie postanowienia sobie wyznacza i spisuje, jednak często kończą się one fiaskiem. Porozmawiamy więc o tym dlaczego tak się dzieje i jakie skuteczne strategie warto obrać, gdy wyznaczamy cele na kolejny rok. Poza tym każda z nas powie, jak udało jej się zrealizować postanowienia na rok 2020 i jakie wnioski z tego wyciągnęła.

Z grudniowych odcinków Okiem Dietetyka Podcast dowiesz się:

Nasze postanowienia z 2020 roku

Justyna

Justyna nagrała cały odcinek o podsumowaniu planów na 2020 rok oraz wyznaczonych celach na rok 2021. Jak już dobrze wiecie, Justyna to moja osobista inspiracja do rozwoju osobistego. Nie bez powodu udało jej się zrealizować niemalże wszystkie cele. Poza wyjazdem do Meksyku, co w tym specyficznym roku było po prostu nieosiągalne. W dalszej części rozmowy opowie, jak tego dokonała.

Magda

Magda często wciela się w podcastach w specjalistkę od noworocznych postanowień. Paradoksalnie, mając całą wiedzę na temat procesu zmiany, sama przestała je robić. Magda sprzedała nam newsa, że kiedyś rok kończył się w lutym. Po pierwsze dlatego, że jak zostawały jakieś dni, to dodawało się je do lutego, dlatego ma on ilość dni. A poza tym słowo December wychodzi od “Deco”, czyli dziesięć, co oznacza dziesiąty miesiąc w roku. Nowy Rok nie jest dla Magdy powodem do wyznaczania nowych celów. Jeśli ma on być do czegoś przyczynkiem, to w jej przypadku są to podsumowania. Natomiast planowanie najbliższych miesięcy jest u niej normą i Magda wie, co będzie robić w ciągu najbliższych miesięcy. Nie nazywa tego jednak noworocznymi postanowieniami. Moim zdaniem to super dowód na to, że nie każdy musi je mieć i realizować je w określony sposób.

Viola

Jeśli chodzi o mnie, spisałam sobie kilka luźnych punktów, które chciałam zrealizować w 2020 roku. Przede wszystkim, był to cel dotyczący spędzenia minimum miesiąca czasu w podróży. Udało się to rzutem na taśmę przez ostatni pobyt na Teneryfie. Inny punkt dotyczył ograniczenia ilości oglądanych seriali na korzyść czytania książek. Ten rok był bardzo dla mnie wymagający pod kątem twórczym, więc seriale pozostały przy mnie jako sposób na odprężenie. Chciałam też trenować siłowo przynajmniej raz w tygodniu, a od stycznia planowałam zacząć trenować pole dance. Ze względu na lockdown jedno i drugie nie było możliwe do wykonania w tym szalonym pandemicznym czasie. A czwartym punktem było dążenie do prowadzenia bardziej ekologicznego życia. 

Dla mnie noworoczne postanowienia są ogólną wizją, a niekoniecznie konkretnym celem określonym w czasie i przestrzeni. W ten sposób w codziennych wyborach potrafię podejmować decyzje, które przybliżają mnie do określonego wyobrażenia swojego życia, które chciałabym prowadzić. I właśnie to uważam za idealny początek do wyznaczania celów noworocznych.

Od czego zacząć?

Wyznaczanie swoich celów (nie tylko noworocznych) warto zacząć od zadania sobie jednego podstawowego pytania: co jest dla mnie ważne? Bazą do wyznaczania jakichkolwiek dalszych planów powinno być dążenie do realizacji własnej misji. Gdy mamy wizję swojego życia, wiemy, jak chcemy spędzać czas i jak chcemy, aby wyglądało nasze życie, możemy dopisać po kolei cele. Jeśli wypisujemy sobie postanowienia noworoczne o to, jakie panują trendy lub o rzeczy, które warto by było zrobić albo wydaje nam się, że moglibyśmy podjąć – skazujemy się na porażkę. Idealnym przykładem jest odchudzanie. Jeżeli to społeczeństwo wywiera na nas nacisk, że powinniśmy to zrobić, ale po głębszym zastanowieniu wcale nie chcemy spędzać swojego czasu na gotowaniu i treningach, prawdopodobnie tak czy siak to się nie uda.

Oczywiście ze swojej strony mogę podkreślić, jak ważna jest prawidłowa masa ciała dla cieszenia się zdrowiem. Jeśli jednak sama nie uświadomisz sobie, że zdrowie jest Twoją wartością i jest dla Ciebie ważne, będziesz żyć czyjąś wizją i czyimiś wartościami zamiast swoimi własnymi.

Ilość vs jakość

Ostatnio na moim Instastories zapytałam, ile postanowień noworocznych wyznaczają sobie ludzie. Okazało się, że połowa nie robi tego w ogóle (co jest jak najbardziej w porządku). Zapytałam Magdę o to, czy ilość postanowień, które naraz sobie nakładamy, ma odzwierciedlenie w tym, na ile skutecznie udaje się je realizować. Prognozą skuteczności osiągania naszych celów może być opracowanie planu działania. Jako że dobry i przemyślany plan jest trudno stworzyć, łatwiej mimo wszystko zrobić to dla jednego celu niż dla dziesięciu. Dlatego lepiej zrobić mniej, ale porządnych i wypływających z naszych realnych potrzeb celów. Magda sama opowiedziała o swoim dylemacie nad poprawą sylwetki. Z jednej strony chciałaby być bliżej najlepszej w życiu sylwetki, a z drugiej czuje, że to cel wynikający z tego, że mogłoby się to lepiej prezentować na Instagramie. Jeśli zabraknie tej refleksji czy coś jest dla nas ważne, ciężej będzie nam zrobić plan, który będziemy chcieli realizować. 

Warto pamiętać o tym, że osiągnięcie jednego celu nie wyklucza tego, byśmy za parę miesięcy wzięli się za kolejny. Gdy w trakcie roku uda nam się go zakończyć lub będziemy w połowie realizacji, pozytywnie wpłynie to na poczucie własnej sprawczości. Gdy uda nam się zrealizować jedną rzecz to nasze przekonanie o sobie może być dużo korzystniejsze. W przypadku spojrzenia wstecz na dziesięć nawet nierozpoczętych celów możemy obniżyć poczucie skuteczności, co wpłynie szkodliwie na postrzeganie samego siebie. Wzmocnienie poczucia własnej wartości dzięki realizacji mniejszej ilości celów z dobrze wyznaczoną strategią będzie skutkować łatwiejszym osiąganiem kolejnych dobrze przemyślanych celów. 

Budowanie nawyków

Zwiększanie poczucia sprawczości metodą małych kroków jest widoczne w działaniu Justyny. W swoich mediach dużo opowiada o budowaniu nawyków. Obszernie omówiłyśmy ten temat również w jednym z odcinków Okiem Dietetyka Podcast. W mijającym roku Justyna zrobiła sobie miesięczne wyzwania. Polegały one na wdrożeniu różnych zmian w swoje życie na okres danego miesiąca. Z uwagi na to, że samo włączenie do swojego kilku nowych rzeczy wymagałoby całkowitego przeorganizowania własnego dnia, w każdym miesiącu postawiła na jedną rzecz. Justyna od razu starała się wdrażać zmianę na zasadach budowania nawyku, tak aby działanie stało się automatyczne i bezwysiłkowe. 

Na początek należy się zastanowić, gdzie w naszej rutynie dnia codziennego jest miejsce na zmianę, którą chcemy wprowadzić. Dobrze jest także przykleić nowy nawyk do już istniejącego i stworzyć swoje własne rytuały. Nie wszystkie nowe nawyki pozostały z Justyną, ale te, które najwięcej jej dały i pozostały na dłużej to codzienna joga i medytacja.

Jeśli chodzi o czas kształtowania się nawyku, 30 dni może okazać się zbyt krótkim okresem czasu. Wszystko zależy od konkretnego działania, które chcemy wdrożyć. Jednak jest to fajny czas na to, by przetestować, czy coś do nas pasuje, czy sprawia nam przyjemność i czy chcemy to dalej robić. Czasami mówi się o 21 dniach, w trakcie których miałby wykształcić się nawyk. Okazuje się, że ten wniosek wynikał z badania obserwacyjnego prowadzonego przez chirurga plastycznego badającego, po jakim czasie osoby badane przyzwyczajają się do swojego nowego odbicia. Punktem, który można uznać za wykształcenie się nawyku, jest moment, w którym dopiero po wykonanym działaniu uświadamiamy sobie jego wykonanie. Żadna ilość powtórzonych dni nie będzie gwarantem na to, że nawyk jest w pełni zbudowany i zostanie z nami na zawsze.

Poznaj siebie samego

Zapytałam dziewczyny o to jak nie stać się niewolnikiem swoich własnych postanowień. Każda odpowiedziała zupełnie inaczej, co jest idealnym dowodem na to, że aby w odpowiedni sposób wyznaczyć swoje cele, należy dobrze poznać samego siebie. Justyna, jako osoba uparcie dążąca do celu, wyznacza nowe cele bardzo rozważnie. Dobrze wie, że jak coś postanowi, to po prostu musi się wydarzyć. Bardzo ciężko jej odpuścić nawet w momencie gdy wie, że już nie do końca chce wykonywać dane działanie. Natomiast Magda potrafi wyłamać się z tego schematu i nie działać za wszelką cenę. Na własnym przykładzie wie, do czego może prowadzić przepracowywanie się, dlatego w trosce o swoje zdrowie psychiczne jest w stanie odpuścić obiecane sobie rzeczy. Pamiętaj o tym, żeby wyznaczane postanowienia i plany były dopasowane do Ciebie zamiast wpasowywania się do nich na siłę.

Niezwykle ważne jest ustalenie swoich własnych priorytetów. W jednym z odcinków podcastu Justyny Andrzej Tucholski tłumaczy, jak ewoluowało znaczenie słowa priorytet. Kiedyś nie występowało ono w liczbie mnogiej. Jeśli wiemy, co jest dla nas wyżej w hierarchii, wiemy też jakie decyzje podejmować w codziennym życiu, by żyć zgodnie z nimi. Kiedy sami mamy świadomość, po co coś robimy, co nam to daje i dlaczego tego potrzebujemy, łatwiej będzie nam w tym wytrwać.

Odblokowanie zasobów

Jednym z pytań na Instastories było także to, z czego ludzie chcą zrezygnować, aby odblokować zasoby na realizację nowych postanowień. Często mamy tendencję do dokładania sobie, a nasza doba, energia czy budżet nie są z gumy. Trzeba się zastanowić, co odpuścimy, żeby mieć miejsce na te ważne rzeczy. Warto sobie uświadomić, na ile możemy sobie pozwolić w danym momencie i zrobić właśnie tyle, bez wywierania niepotrzebnej presji. “Zacznij tu gdzie jesteś, zrób to co możesz, wykorzystaj to co masz.”

Dla każdej z nas dobrym narzędziem, które pozwoliło odblokować pewne zasoby i sposób myślenia, pozwalający indywidualnie podejść do realizacji własnych celów było zrobienie testu Gallupa. Dzięki temu, zamiast walczyć z samym sobą, skupiamy się na swoich naturalnych predyspozycjach i wiemy, jak dopasować strategię do siebie. Odrzucamy w ten sposób rozwijanie rzeczy, w których jesteśmy słabi. Natomiast koncentrujemy na wzmacnianiu tych, które dają nam satysfakcję i mogą stać się naszymi mocnymi stronami. 

Ustalanie strategii

W realizowaniu nowych rzeczy warto zastanowić się nad tym, jak trudną rzecz możemy zmodyfikować, aby budować pozytywne skojarzenia z nią związane. Jeżeli jakaś rzecz jest dla nas trudna, można ją po prostu ułatwić. Przykładowo – jeśli naszym celem jest to, by więcej się ruszać, a także uwielbiamy oglądać seriale, możemy wsiąść na stacjonarny rowerek i jednocześnie obejrzeć jakiś odcinek. 

Wśród głosujących w mojej ankiecie zaledwie połowa przyznaje, że obok wypisywania głównego celu wyznacza strategię jego osiągnięcia. Dlatego zapytałam Justynę i Magdę, w jaki sposób one ustalają swoją strategię. Tutaj ponownie wróciłyśmy do tematu określenia swojej własnej wizji, która jest podstawą dopasowania skutecznej strategii. Następnie Justyna wspomniała o rutynowym działaniu, które wplata w swój codzienny dzień. W przypadku tak mocnego skupienia się na nawykach jej strategia jak najbardziej jest dopasowana. 

Natomiast dla Magdy powtarzalne działanie na samą myśl przypomina męczarnie. Bycie konsekwentnym jest społecznie aprobowane, co często okazuje się być brakującym elementem porządkującym codzienny dzień. Ale są też inni, dla których planowanie regularnych działań jest ciężarem. W związku z tym znalazła dla siebie inny sposób uprzyjemnienia różnych aktywności. W przypadku włączenia aktywności fizycznej zadziałał czynnik rywalizacji. Celem treningu jest to, aby skończyć na jak najwyższej pozycji. U Magdy jest to gra w Just Dance lub gry VR, które to umożliwiają.

Zauważanie, że można działać po swojemu może zmienić nasze życie. 

Czy cele muszą być SMART?

SMART to skrót od angielskich słów oznaczających: konkretność, mierzalność, atrakcyjność, realność i terminowość. Chciałabym odczarować konieczność formułowania celów w ten sposób. Nie dla każdego będzie to dobra metoda. Jeśli ktoś nie ma talentów związanych z osiąganiem i dyscypliną, warto dopisać, że cel powinien być także elastyczny i weryfikowany na bieżąco. Cel powinien być odpowiedzią na to, co realnie chcielibyśmy zmienić lub poprawić. Oczywiście nie oznacza to, że formułowanie celów zgodnie z zasadą SMART należy odrzucić. Są z pewnością osoby, u których się to sprawdzi. Czy też zespoły, które swoim współdziałaniem dążą do spełnienia wszystkich tych kryteriów. Warto pamiętać też o tym, że SMART został stworzony, czyli działania przedsiębiorstw.

Nadmierne skupienie się na efekcie może jednak ograniczyć nam przyjemność z podróży. Sam wynik jest zależny od wielu sytuacji i czynników zewnętrznych, z czego często nie zdajemy sobie sprawy. W przypadku zmian osobistych, do których należą postanowienia noworoczne, zdecydowanie lepiej może sprawdzić się podejście procesowe. Warto więc skupić się na samych pojedynczych działaniach (np. wstawanie pół godziny wcześniej, by zjeść śniadanie), a przy okazji dążyć w określonym kierunku (np. poprawa sylwetki). Fajne jest to, żeby robić rzeczy, które cieszą nas dlatego, że je robimy, a nie dlatego, że prowadzą do konkretnego celu. Odwrócenie myślenia, że proces jest celem samym w sobie, może być uwalniające. Z sukcesu cieszysz się kilka sekund, a z procesu możesz cieszyć się na co dzień.

Gdybyśmy opierali się tylko o to, co jest tylko przyjemne, prawdopodobnie robilibyśmy jedynie rzeczy, które są łatwe i niewymagające. Dlatego należy podejść tego z rozsądkiem i uatrakcyjniać sobie również trudniejsze procesy.

Nasze porady

Magda za najistotniejsza uznała znalezienie związków przyczynowo-skutkowych. Mowa o pochyleniu się nad tym, co planowaliśmy i przeanalizowaniu co sprawiło, że te rzeczy nam wyszły lub nie. Z taką wiedzą i zidentyfikowaniem słabych i mocnych stron można przystąpić do planowania kolejnych rzeczy. W ten sposób nasze postanowienia będą bardziej możliwe do zrealizowania poprzez poznanie samego procesu.

Justyna ze swojej strony dodała swoje duże odkrycie, jakim jest cieszenie się z podróży zamiast koncentracji na celu. Doradziła też, aby zastanowić się nad swoją filozofią życia i tego, jak chcemy, by ono wyglądało. A ostatnia kwestia to pozbycie się porównywania do osób, które są w naszym wymarzonym miejscu. Zamiast tego dowiedzmy się, jaki proces przeszły, by to osiągnąć i sam proces potraktujmy jako inspirację. Jeśli jednak chcemy kogoś porównywać, znajdźmy dobry punkt odniesienia. Nie porównujmy się do osoby, która jest w zupełnie innym miejscu niż my.

Ode mnie chciałabym dodać własny wniosek ze swojej psychoterapii – być tu i teraz, być uważnym. Skupiać się na tym, co robimy w danym momencie i nie bujać w obłokach. Bądźmy szczęśliwi w samym procesie zmiany, a nie na myśl o efekcie finalnym, który może w konsekwencji okazać się rozczarowujący.

Tym odcinkiem zamykamy psychodietetyczny miesiąc w Okiem Dietetyka Podcast oraz cykl rozmów z Justyną i Magdą w naszych mediach. Jeśli jesteście ciekawi, to zachęcam do odsłuchania:

O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 7 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

Newsletter Okiem Dietetyka

.

SOCIAL MEDIA

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

KATEGORIE BLOGA

KUP MOJĄ NAJNOWSZĄ KSIĄŻKĘ

×