O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 3 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

SOCIAL media

Instagram Feed

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

REKLAMY PARTNERÓW BLOGA

EKSPERCKI BLOG DLA WYJĄTKOWO DOCIEKLIWYCH
Nie Na Temat #11 – piątek 13-tego

Nie Na Temat #11 – piątek 13-tego

Dawno nie było #NieNaTemat. Powiedziałabym nawet, że skandalicznie dawno. Miał być cykl, a wyszło jak zwykle. Po terapeutycznym wypisywaniu o wszystkim tym, co mi w duszy gra nastąpił regres i kilkumiesięczny brak weny. Tak czy inaczej wciąż uważam, że kiedy nie ma się o czym pisać, to lepiej zamilknąć niż na siłę tworzyć coś, czego i tak nikt po drugiej stronie kabla nie poczuje. Prawda i szczerość są bowiem podstawą każdego tekstu z tej serii. Dzisiaj chciałabym poruszyć temat drogi w myśl zasady „nieważne, gdzie jesteś dzisiaj, ważne czy idziesz w dobrą stronę”.

Wiesz dobrze, że nie każdy zaczyna z tego samego punktu A. Jedni rodzą się bogaci, inni muszą do bogactwa dojść sami. Jedni rodzą się z dobrymi genami, inni od pierwszej chwili muszą walczyć o życie. Jedni rodzą się w kraju cywilizowanym, inni w samym sercu niczego. Można się buntować, można się nie zgadzać, ale na pewne rzeczy jakie nas w życiu spotkały, wpływu nie mamy. Możemy założyć ręce i stwierdzić, że jest tak beznadziejnie, że nie ma sensu próbować, albo że jest tak beznadziejnie, że gorzej być nie może, dlatego będzie lepiej. Wiem jedno – niezależnie od tego w jakim miejscu zaczynasz, od Ciebie zależy czy tam zostaniesz, czy wejdziesz wyżej czy stoczysz się na dno. Określ zatem gdzie jesteś i gdzie chcesz być za te umowne 5 lat i zastanów się czy Twoje nawyki i Twoja codzienność mają szansę tego dokonać.

Osobiście nienawidzę planów długoterminowanych i dużych projektów. Lubie spontaniczność i działanie pod wpływem emocji. Nie mniej jednak życie już kilkadziesiąt razy potwierdziło fakt, że myślenie o przyszłości sprawiało, że ta przyszłość stawała się realna. Niektórzy są naiwni i nazywają to przyciąganiem. Ja wierzę, że nasze mózgi są na tyle niesamowite, że w sposób mniej lub bardziej świadomy podpowiadają nam rozwiązania, jakie będą prowadzić nas do celu. Ważne jest jednak to, aby wystarczająco mocno sobie ten cel wyobrazić, powtarzać w kółko co się chce zrobić za rok, dwa albo piętnaście.

Podobno dobry plan wymaga określenia w czasie. Pewnie tak jest i pewnie u większości ludzi tak być musi. Wyobraź sobie, że u mnie nie. Pogodziłam się z tym faktem, że moja lista „to do” powinna być płynna, a nie sztywna. Niesamowicie denerwował mniej fakt, że zaplanowałam coś na wtorek, a życie pozwoliło mi to zrealizować dopiero w czwartek. Smuciło mnie to, że zaplanowałam wakacje w 2017 roku, a tak naprawdę pech chciał, że musiałam je całkowicie odwołać. Z moimi marzeniami jest jak z szukaniem faceta. Kiedy sprawiasz wrażenie osoby zdeterminowanej do granic możliwości odstraszasz potencjalnych kandydatów. Kiedy ja czegoś chcę za mocno i na wczoraj, często nie dostaję nic. Nauczyłam się więc, że wszystko co najcenniejsze w moim życiu, było cierpliwie wyczekane. Mój obecny związek. Książka. Moja edukacja. Pies. Nawyki. I nie chodzi o to, że czekałam na to co mam z założonymi rękoma. Nic z tych rzeczy. Po prostu wszystko co dla mnie cenne w pewnym momencie mnie mijało, a ja wówczas byłam gotowa, by po to sięgnąć. Chodziłam drogami, które dawały mi szansę na to mijanie, a nie tymi, które całkowicie wykluczały taką możliwość.

Wiesz co? Mam nadzieję, że to nie zabrzmi jak pseudomotywacyjny bełkot, bo tego nie znoszę, ale naprawdę zrób coś dla siebie i określ swoje marzenia. Nie bój się marzyć o dużych rzeczach, bo one składają się z małych decyzji. Bez określenia swojego nadrzędnego celu, błądzisz. Nie da się inaczej. A nawet jak się da, to nie jest to wypracowany proces, a przypadek. Coś co niekoniecznie będzie trwałe i docenione.

Może chcesz w przyszłości podróżować bez konieczności brania urlopu? Spróbuj nakierować swoją ścieżkę zawodową na takie tory, aby móc pracować zdalnie, z dowolnego miejsca na świecie. Ja właśnie to robię!

Może chcesz w końcu przestać tyć i ustabilizować swoją masę ciała? Przestań szukać świętego grala dietetyki, nie testuj modnych diet, tylko weź się za swoje nawyki! Bez nawyków każde odchudzanie będzie krótkotrwałe i skończy się efektem jojo.

Może marzysz o tym by założyć własną firmę? Zacznij od małych rzeczy, zleceń, inkubatorów przedsiębiorczości, kawałka biura w kącie własnego pokoju. Nie od razy Rzym zbudowano, a kropka drąży skałę. Nie musisz mieć od razu 5 pracowników, profesjonalnej strony www i reklamy na bilbordzie.

Chcesz mieć super związek? Zacznij od tego, by czuć, że jesteś dla kogoś darem, a nie ciężarem. Bez tego naprawdę ciężko i wiem to z autopsji. Kiedyś to przerabiałam, nie polecam. A jeśli czujesz się darem, a ktoś tego daru nie docenia – olej temat, szkoda czasu.

Nienawidzisz swojej pracy i chcesz inną? Naucz się tego co chcesz robić i dąż do tego, aby być bliżej nowej branży. Da się, naprawdę da się. Nawet jeśli chcesz rzucić korpo i piec muffiny – zrób to! Znam dziewczynę, która to zrobiła i jest szczęśliwa. Uwielbiam takie historie.

Nie wiem o czym marzysz, ale nie bój się o tym mówić. Nie bój się do tego dążyć. Mi też ludzie mówili, że mam iść na polibudę, pomalować ściany w mieszkaniu na łososiowo, nie brać sobie psa na głowę i znaleźć porządną pracę. Całe szczęście, że miałam to w 4 literach. Dzisiaj jest piątek 13-tego, a ja siedzę w naszym mieszkaniu urządzonym dokładnie po naszemu, miziam psa, który pomógł mi pozbyć się resztek stanów depresyjnych, mam nawyk regularnego ćwiczenia jogi, dyplom dietetyka, trzymam w ręku własną książkę, mam dobrze prosperującą firmę, klientów, których uwielbiam i faceta, który daje mi poczucie bezpieczeństwa. Byłam w różnych miejscach, otaczałam się różnymi ludźmi, miałam różne nastroje, było lepiej lub gorzej. Wierzę, że w przyszłości może być jeszcze lepiej. Respektuję to, że może być gorzej. Biorę życie na klatę takim jakie jest, ale jestem pewna, że robię wszystko co w mojej mocy, aby za 5 lat nie rozpłakać się z myślą, że spieprzyłam najlepsze lata swojego życia, bo się bałam zmiany i sięgania po marzenia.

Życzę Ci odwagi i cierpliwości. Z tymi cechami możesz mieć wszystko. Na wszystko możesz wówczas zapracować. Zostawić bez żalu to na czym Ci nie zależy i odważyć się sięgnąć po to czego pragniesz. 5 lat temu ja też miałam tylko plan i perspektywy. I gwarantuję Ci, że nie chcesz wiedzieć ile razy w myślach się poddawałam, ryczałam jak pajac, że coś nie wyszło, obracałam życie o 180 stopni, żeby spróbować od nowa i żegnałam ludzi, którzy mnie niszczą. Tego prawie nikt nie wie i tego nikt poza Tobą nigdy nie doceni. Ja dziękuję za każdą lekcję życia i porażkę, bo dzięki nim wiem czego nie chcę, doceniam to co mam i kiedy ktoś twierdzi „ale masz super życie” to wiem, że go nie dostałam tylko sobie na nie zapracowałam robiąc po prostu swoje i po swojemu.

Buzi!

Viola Urban

Ocenia Okiem Dietetyka od 3 lat. Z zawodu dietetyk, z zamiłowania poszukiwacz kulinarnych rewolucji, z doświadczenia copywriter i social media ninja. Lubi inspirować do lepszego jedzenia i aktywności fizycznej. W wolnych chwilach biega i szuka dobrego jedzenia na mieście razem z przyjaciółmi. "Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu"

  • Gosia

    Skłoniłaś mnie do refleksji, zrobienia rachunku sumienia i przemyślenia na nowo tego, czego chcę od życia. Należę do osób, które boją się zmian i porażek. Uświadomiłaś mi, że nie próbując, pozwalam, żeby życie przeciekało mi między palcami. Dziękuję za artykuł i motywacyjnego kopniaka.

    • Viola Urban

      Bardzo się ciesze :*

  • To prawda, że na wszystko przychodzi odpowiedni moment i tylko, kiedy jesteśmy na niego gotowi, mamy szansę sięgnąć po to co marzymy. Czasem goni nas niecierpliwość, tak jak np. mnie wczoraj. Tym milej było coś takiego przeczytać. Dziękuję Ci pięknie za ten artykuł.

O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 3 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

social media

Instagram

KUP KSIĄŻKĘ Z DEDYKACJĄ

kategorie bloga

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

×