O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 8 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i moich przemyśleń o życiu. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

SOCIAL MEDIA

Okiem Dietetyka Podcast #13… jak nie przytyć w święta i zachować zdrowy balans przy stole?

Okiem Dietetyka Podcast #13… jak nie przytyć w święta i zachować zdrowy balans przy stole?

O nasze relacje z jedzeniem dbamy cały rok. Jeśli więc udaje nam się zachować zdrowy balans na co dzień, okres świąt nie powinien być wielkim wyzwaniem. Natomiast dla niektórych święta to taki czas, w którym łatwo stracić kontrolę nad jedzeniem. Nie każdy potrafi poradzić sobie ze stołem pysznych świątecznych potraw tak, by zachować umiar. Grudzień rządzi się swoimi prawami, które dla wielu kończą się nadprogramowymi kilogramami na start kolejnego roku.

Dziś odcinek specjalny z uwagi na zbliżające się święta. W rolę osoby pytającej wcieli się moja prawa ręka Zosia. Dowiecie się jak nie przytyć w okresie świątecznym, jak zachować przy stole zdrowy balans i cieszyć się tym szczególnym czasem bez wyrzutów sumienia. Oprócz tego doradzę Wam, w jaki sposób grzecznie odmawiać i jak odchudzić receptury świątecznych potraw, by nadal cieszyć się dobrym smakiem.

Poza tym w grudniu z podcastów dowiesz się:

Święta na Teneryfie

W tym roku po raz pierwszy nie spędzam swoich świąt w domu, dlatego ten czas będzie dla mnie zupełnie inny niż zwykle. Jestem na Teneryfie, gdzie perspektywa jest następująca: 23 stopnie w cieniu, wszechobecne palmy, a jednocześnie choinki i święty Mikołaj. Wybierając się w podróż w tym czasie, odpuściłam świąteczną gonitwę i postawiłam na czas dla siebie, który pod koniec tego roku jest mi szczególnie potrzebny. 

Tutaj tradycje są zupełnie inne niż w Polsce, dlatego święta będą dla mnie dosyć specyficzne. Dobrym przykładem jest to, że na Teneryfie (która jest krajem katolickim) w wigilię jada się mięso, co w Polsce raczej się nie zdarza. Jestem tutaj z moją przyjaciółką Justyną i jeszcze się zastanawiamy czy zrobimy sobie tradycyjne polskie potrawy, czy jednak skusimy się na owoce morza.

Wychodzę z założenia, że to tradycje powinny być dla nas, a nie my dla tradycji. Wiem, że obecnie część osób goni za tym, by przygotować święta idealne w każdym calu. Kwestionowanie rzeczywistości i zadawanie sobie pytania “dlaczego” pozwala nam wyłuskać, co z tych wszystkich tradycji jest faktycznie nasze, co sprawia nam przyjemność, co daje nam magię świąt. Bardzo nie lubię sformułowań, że coś trzeba, coś wypada, coś musimy. Ostatnio nagrywałam na ten temat podcast z Magdą Hajkiewicz-Mielniczuk i Justyną Świetlicką, do którego przesłuchania gorąco zapraszam. Chciałyśmy zwrócić uwagę, że świata nie zmienimy, ale nasze podejście do niego tak. Warto czasem kwestionować to, co nam nie odpowiada i żyć po swojemu. Może dać nam to dużo więcej radości niż powielanie schematów, które nam nie pasują.

Złoty środek w ucztowaniu

Mam wrażenie, że ludzie często stoją przed dylematem – czy lepiej popuścić pasa i dać sobie całkowity luz w trakcie świąt, czy jednak trzymać się swoich założeń, aby nie zaprzepaścić efektów całorocznej pracy. Moim zdaniem żadna skrajność nie jest dobra. Oczywiście inną sprawą są osoby, które muszą trzymać się konkretnych założeń ze względu na stan zdrowotny. Jednak dla większości osób zaprzestanie codziennego schematu na rzecz tradycyjnych potraw jest w porządku. Nie widzę przeciwwskazań, aby spróbować wszystkiego, jednak należy zwrócić uwagę na ilości jedzenia. Problemem jest taka sytuacja, gdy przestajemy słuchać swojego organizmu i zaczynamy się przejadać, bo tak wszyscy robią w święta. Tym samym szkodzimy swojej psychice, relacji z jedzeniem, jak i naszemu układowi pokarmowemu. 

W przypadku wigilijnej kolacji warto mieć na uwadze, że potraw jest dużo i dlatego należy dopasować ilość spożytego jedzenia do swojego zapotrzebowania. Nie nakładajmy sobie porcji pierogów, jaką jemy w restauracji albo całej góry bigosu, gdy chcemy spróbować większej ilości potraw. Nie tyle rodzaj spożytego jedzenia, ale jego ilość w trakcie świąt mogą nam zaszkodzić.

Miesiąc ucztowania

Przez 3 dni da się przytyć nawet kilka kilogramów, zwłaszcza dotyczy to osób, które wcześniej stosowały dietę redukcyjną. Możemy tutaj mówić o uzupełnianiu się zapasów glikogenu w mięśniach, który wiąże się z wodą i wtedy nawet 5 kg na plusie może się pojawić. Jednakże nie będzie to dodatkowa masa tkanki tłuszczowej. Do wytworzenia się 1 kg tkanki tłuszczowej potrzebne jest dostarczenie w nadmiarze około 7000 kcal. W gruncie rzeczy w trakcie świąt wcale nie jest trudno takie ilości w nadmierze przyswoić, biorąc pod uwagę kaloryczność wigilijnych dań. 

Często jest jednak tak, że dodatkowe kilogramy pojawiające się pod koniec grudnia wcale nie są wynikiem 3 dni ucztowania. Grudzień najczęściej jest miesiącem rozluźnienia, gdzie pojawia się wiele okazji do luzowania gumy w majtach w nadmierny sposób, jak choćby Mikołajki, sprawdzanie miękkości pierników przez połowę miesiąca, podjadanie przy długim siedzeniu w kuchni.

Widać to nawet po statystykach na moim blogu – w grudniu nikt nie interesuje się dietą i odsłony bloga są najniższe. Zosia wspomniała też o siłowniach i salach fitness, gdzie grudzień jest miesiącem wiejącej pustki, a już w styczniu miejsca te zaczynają pękać w szwach. I nie chodzi o to, by robić katorżnicze treningi, gdy mamy naprawdę dużo na głowie! Warto jednak pamiętać, że ruch to każda aktywność na co dzień, gdzie zamiast siedzenia na kanapie wybieramy ruch. Dodatkowo spacer czy wyciszająca joga mogą pomóc nam zredukować stres, który grudzień nam paradoksalnie przynosi.

Odchudzanie świątecznych potraw

Jako zwolenniczka diety roślinnej uwielbiam urozmaicać stół wegańskimi potrawami. Zachęcam do tego, by przemycić tego typu rozwiązania na swoim stole, bo pozwala to na zaskoczenie innych nowymi smakami. Często wpadamy w rutynę i przygotowujemy na uroczystości ciągle te same dania. Może więc warto spróbować czegoś nowego? Poza całkowicie nowymi potrawami nawet zmiana samej receptury może sprawić, że odmienimy smak dobrze znanych nam dań, a jednocześnie zadbamy o ich mniejszą kaloryczność. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek jak odchudzić świąteczne potrawy.

  • zamiana smażenia na pieczenie
  • rezygnacja z panierki
  • odmierzanie ilości oleju używanego do przygotowywania potraw
  • użycie cztery razy mniej kalorycznego majonezu light (który smakuje tak samo jak tradycyjny!) lub wymieszanie części majonezu z jogurtem
  • dosładzanie ksylitolem lub ertrytolem zamiast cukru
  • wybieranie lżejszych ciast, bez dużych ilości kremu

Zabiegi te wpłyną przede wszystkim nie tylko kalorii, ale dostarczanego tłuszczu w trakcie wigilijnej kolacji. Tłuszcz jest w dużej mierze odpowiedzialny za to, jak ciężko będziemy czuć się po wigilii. Jeśli wszystkie spożywane potrawy będą tłuste, nasz układ pokarmowy zostanie znacznie przeciążony. 

Jak jeść na rodzinnych spotkaniach?

Kolacja wigilijna trwa zwykle kilka godzin. W trakcie tego czasu jedzenie nie ucieknie ;) Dlatego najlepiej kierować się swoim ośrodkiem głodu i sytości, czyli słuchać sygnałów płynących z organizmu i jeść wtedy, kiedy faktycznie tyle, na ile jesteśmy głodni.

W momencie, gdy na stole mamy do wyboru cały szereg potraw, z założenia będziemy jeść więcej kalorii niż gdyby byłyby to jedno czy dwa dania. Wynika to z tego, że różnorodność smaków, tekstur, aromatów będzie powodowała to, że nasz apetyt będzie zastymulowany. Warto skupiać się na tym, aby cieszyć się smakiem, jeść powoli i nakładać sobie małe porcje.

Myślę, że dla niektórych dużym problemem może być także jedzenie z grzeczności. Często dla gospodarzy domu przygotowywanie uczty wigilijnej jest wyrażeniem swojej troski i miłości. Niczym dobrym nie jest namawianie do jedzenia większych ilości jedzenia. Z drugiej strony, musimy się też nauczyć odmawiać w sposób, który przekaże nasz punkt widzenia, ale nie urazi tej osoby.  Przykład: “Dziękuję za ten sernik, był naprawdę pyszny. Cieszyłam się tym jednym kawałkiem, ale już jestem syty. Chętnie wezmę na jutro do kawy, ale dziś już mi wystarczy.” Jeśli chcemy słuchać swojego ciała, to musimy wiedzieć, że to do nas należy postawienie granicy.

Nie zawsze musimy też próbować wszystkiego już pierwszego wigilijnego wieczoru. Zwykle ilość przygotowanych potraw na spokojnie wystarczy dla kilku osób na kilka dni. Tak jak wspomniałam, jedzenie ze stołu nie ucieknie. Ten rok jest też szczególny jeśli chodzi o święta w polskich domach. Ze względu na pandemię spotkania rodzinne odbędą się w mniejszych gronach. Weź to pod uwagę przy planowaniu jadłospisu. 12 potraw to zdecydowanie za duża ilość na przykład dla 4 osób! 

A co jeśli jest już za późno?

Niezależnie od tego jak duże było to przejedzenie, należy zaakceptować fakt, że taka sytuacja się wydarzyła. Nie wiążmy tego z negatywnymi emocjami, karaniem siebie czy wyrzutami sumienia. Było, minęło, zamykamy rozdział świątecznego jedzenia i idziemy dalej. Wracamy do swoich poprzednich nawyków, nie dojadamy przez tydzień resztek jedzenia. Można je zamrozić, rozdać, ale z pewnością dojadanie ich samemu zaraz po świętach nie będzie nam sprzyjać.

Przeraża mnie to, co dzieje się w internecie a propos diet i detoksów na przytycie po świętach. To nie jest okej! Warto przejść na dietę lekkostrawną, która pomoże nam wyciszyć układ pokarmowy i da mu odpoczynek. Jednak wszelkie radykalne strategie nie są dobre ani dla naszego organizmu, jak i naszych relacji z jedzeniem. Warto postawić na pokarm sprzyjający naszym jelitom, bogaty w błonnik oraz dbać o nawodnienie. Każdego typu aktywność – spacer czy domowy trening również pomoże nam poczuć się lżej. 

I na koniec – wysuńmy wnioski na kolejny rok! Stwórzmy swoją strategię działania i trzymajmy się zasad podczas kolejnych uroczystości. Pamiętajmy, że tak naprawdę jedzenie w święta to nie jest najważniejsza rzecz, więc skupmy się na tym, co faktycznie istotne.

Cały team Okiem Dietetyka życzy zdrowych, spokojnych świąt Bożego Narodzenia i rodzinnej atmosfery, która kręci się wokół relacji. Bądźcie sobą, bądźcie szczęśliwi i spędźcie święta w fajny sposób.

Viola Urban

Oceniam swoim Okiem Dietetyka już od 8 lat. Z zawodu jestem dietetykiem, z zamiłowania poszukiwaczką doskonałego smaku, a z doświadczenia copywriterem i fotografem kulinarnym. Napisałam dwie książki kulinarne: "Poranne Inspiracje" oraz "Dieta na Wynos". Lubię inspirować do lepszego jedzenia i aktywności fizycznej. W wolnych chwilach czytam, ćwiczę jogę i szukam dobrego jedzenia na mieście razem z przyjaciółmi. "Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu"

O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 7 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

Newsletter Okiem Dietetyka

.

SOCIAL MEDIA

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

KATEGORIE BLOGA

KUP MOJĄ NAJNOWSZĄ KSIĄŻKĘ

×