O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 3 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

SOCIAL media

Instagram Feed

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

REKLAMY PARTNERÓW BLOGA

EKSPERCKI BLOG DLA WYJĄTKOWO DOCIEKLIWYCH
Dieta w ciąży, czyli oczekiwania vs. rzeczywistość
Blog & Diety & Porady

Dieta w ciąży, czyli oczekiwania vs. rzeczywistość

Jako dietetyk, doskonale znam wszelkie zalecenia dotyczące zdrowego odżywiania kobiet w ciąży. A zatem, po pozytywnym zaliczeniu testu ciążowego postanowiłam wszystkie na raz wprowadzić w życie – 5 posiłków dziennie, dużo warzyw i owoców, tylko ciemne pieczywo, żadnych fast foodów i wysoko przetworzonej żywności. Do tego tylko woda mineralna i zero słodyczy.

 

Dieta w ciąży – oczekiwania kontra rzeczywistość

Plan był dobry. Niestety, realizacja zakończyła się na etapie myślenia. Dość szybko pojawiły się wszelkie, książkowe objawy ciąży, a jedzenie stało się tematem tabu. Zapach lodówki zaczął być do tego stopnia odrzucający, że postanowiłam omijać ją szerokim łukiem.  W ruch poszły wafle ryżowe, banany i miętowa herbata  – dieta, którą wcześniej stosowałam podczas rejsów,  próbując się uporać z chorobą morską stała się codziennością.

ciąża okiem dietetyka

Zachcianki, mdłości? Dietetyk w ciąży też to rozumie!

Ale nie to było najgorsze… ja, miłośnik gotowania i odkrywania nowych smaków,  orędowniczka domowych obiadów nie mogłam nawet zbliżyć się do książki z przepisami, bo jedyne do czego się wówczas zbliżałam to porcelanowe oko. Czułam się jak mała dziewczynka, która nie potrafi się odnaleźć w kuchni i aby przetrwać prosi mamę i teściową  o… gotowanie obiadów. To była prawdziwa „dieta pudełkowa”. Do tego mocno eliminacyjna-żadnego kurczaka, żadnych zup… Najlepiej kopytka z sosem mięsnym, ale bez żadnego kawałka mięsa. Okazało się, że obiad można zjeść, ale pod warunkiem, że zostanie przygotowany przez kogoś innego. Uroczo!

Po pewnym czasie postanowiłam znaleźć rozwiązanie i tak, czas na pierwszą praktyczną poradę: Jeśli chcesz przygotować obiad dla swojego męża/ partnera wykorzystaj w tym celu szalik lub dużą apaszkę. Obficie spryskaj ją ulubionymi perfumami i szczelnie owiń nią buzię. Od tej pory żadne zapachy Ci nie straszne, a w piekarniku ląduje prezentująca się nieźle karkówka. O tak, zapach jedzenia wyczuwałam przez zamkniętą lodówkę, w mieszkaniu sąsiadów…

A potem jeszcze te zachcianki… i żeby nie było,  codziennie coś innego. Faktycznie, połączenia które tworzyła moja podświadomość „normalnego” człowieka mogą przyprawić o zawrót głowy,  albo mdłości,  a ja byłam w siódmym niebie-kiszona kapusta + twaróg,  ogórki kiszone + majonez lub zamoczone w Nutelii, ananas z puszki i ser żółty. Można wymieniać długo,  bo ten okres… nadal trwa.

Mimo upływu czasu, gdy brzuszek jest już całkiem dobrze widoczny, moje ciążowe objawy nie minęły. Fakt, jadłospis się bardzo urozmaicił i aktualnie (poza kurczakiem) jem praktycznie wszystko, ale zachcianki nie zniknęły. Zdarza się dość często,  że przysłowiowego „konia z kopytami” miałabym ochotę zjeść o 01:00 w nocy. I jak do tego ma się zalecenie, aby kolacje zjadać dwie godziny przed pójściem spać…? Eh, nie jest łatwo.  Ale idziemy do przodu.

śniadanie

Zalecenia książkowe a zdrowy rozsądek

Jako dietetyk-z wykształceniem,  doświadczeniem i zamiłowaniem do własnej pracy,  wszystkim kobietom w ciąży mówię – zachować umiar i zdrowy rozsądek  (przede wszystkim w słuchaniu „mądrych rad”). Nasz organizm sam podpowie, co mamy jeść. I kiedy.

Czasem, tak jak w moim przypadku, może się okazać,  że nie da rady zjeść 5 posiłków dziennie, bo  zwyczajnie doby nie wystarczy. Przez 2 tygodnie mogłam jeść tylko między 16 a 20… Początkowo bardzo mnie to stresowało – no bo jak to? Bez śniadania?  Tylko dwa posiłki?  Ale po jakimś czasie uznałam,  że więcej krzywdy można zrobić nadmiernym stresowaniem się niż jedzeniem wtedy, kiedy to możliwe i tego, co  możliwe.

Pamiętajmy,  składniki odżywcze dziecko otrzymuje w pierwszej kolejności i jeśli wyniki są dobre (krwi, moczu), a malec prawidłowo rośnie i się rozwija nie ma powodu do obaw.

Naturalnie, są produkty, których powinnyśmy unikać – alkohol na pierwszym miejscu  (i nie ma wytłumaczenia i usprawiedliwienia dla żadnej ilości!). Kolejnymi produktami są: surowe ryby i mięso (ze względu na ryzyko zakażenia toksoplazmozą) oraz sery pleśniowe i inne produkty wytworzone z niepasteryzowanego mleka (z uwagi na ryzyko wystąpienia listeriozy). Pamiętajmy też, że spożywanie produktów wysokoprzetworzonych  i tłustych sprzyja jedynie gromadzeniu nadmiernej tkanki tłuszczowej i potęguje inne ciążowe objawy, do których należy np. Zgaga. Ale nie dajmy się zwariować – tak, jak przy zdrowym odżywianiu obowiązuje zasada „od czasu do czasu” tak i tutaj, jeśli od czasu do czasu sięgniemy po przysłowiowe „coś słodkiego” nic złego się nie wydarzy, a poziom endorfin (hormonu szczęścia) niewątpliwie poszybuje  wysoko w górę.

żywienie w ciąży

Głęboki oddech, bo spokój jest najważniejszy!

A zatem, wszystkim przyszłym mamom proponuję zachowanie zdrowego rozsądku i uodpornienie   się na komentarze  -„jak możesz to jeść?! To niezdrowe!”, „myśl o dziecku!”. Proponuję stopery do uszu i skupienie na słuchaniu własnego organizmu i rozwijającego się dziecka. Rozsądek – naturalnie, ale „zachcianki ciążowe” to podpowiedzi organizmu,  których nie powinno się ignorować.

Małgorzata Bellwon

Dietetyk Kliniczny. Absolwentka Dietetyki na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Wspiera przyszłe mamy - planujące ciążę a także te, które dziecka już oczekują. Pomaga w ustaleniu prawidłowo skomponowanego jadłospisu, dostarczającego składników odżywczych niezbędnych tak mamie, jak i maleństwu. Aktualnie sama w ciąży, a zatem znająca „stan błogosławiony” od praktycznej strony. Udało jej się połączyć pracę z ogromną pasją do zdrowego stylu życia, gotowania i pracy z ludźmi, a przede wszystkim dziećmi. W pracy z pacjentami stawia na pozytywną motywację i metodę „małych kroków”, które sprawiają, że każdy cel staje się możliwy do osiągnięcia. Jest autorką programu: „Czy zdrowe może być smaczne? Czy smaczne oznacza zdrowe?” – poprzez zabawę uczy najmłodszych zasad prawidłowego odżywiania, pomaga w kształtowaniu nawyków. Rozbudza dziecięcą ciekawość, umożliwia odkrywanie i poznawanie nowych smaków, pokazując smaczną alternatywę chipsów i słodyczy.

O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 3 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

social media

Instagram

KUP KSIĄŻKĘ Z DEDYKACJĄ

kategorie bloga

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

×