O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 3 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

SOCIAL media

Instagram Feed

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

REKLAMY PARTNERÓW BLOGA

EKSPERCKI BLOG DLA WYJĄTKOWO DOCIEKLIWYCH
To głowa biegnie – nogi tylko słuchają!

To głowa biegnie – nogi tylko słuchają!

To głowa biegnie, nogi tylko słuchają – historia prawdziwa.

2 dni temu zrealizowałam jeden z wielu celów na 2014 rok – ukończyłam wszystkie 4 części Grand Prix Gdyni w Biegach Ulicznych 2014. 4 medale złożyłam w statek [zobacz zdjęcie] i o ile statki pozwalają odpłynąć to ten pozwolił mi fruwać z radości. Koniec o mnie – czas na Ciebie!

Nie znam Cię, ale domyślam się, że nie zawsze masz ochotę na wysiłek. Pewnie czasami zastanawiasz się po co ludzie biegają skoro nie goni ich agresywnie wychowany rottweiler. Też miałam takie dylematy. Pewnego dnia postanowiłam spróbować i po 8 minutach wyplułam swoje płuca. Tak, leżałam na dywanie i prosiłam o morfinę. Moje ciało mogło niewiele… Wstyd pomyślałam, dosłownie – wstyd…

No, ale co zrobisz kiedy cały świat oczekuje od Ciebie inspiracji. No cóż, nie ma lekko – trzeba walczyć. Opowiem Ci jak zacząć, jak nie przestać i jak pokochać bieganie. Zaczynamy!

1. Przestań myśleć, że się nie uda

Twoja głowa to centrum dowodzenia ciałem. Cokolwiek głowa zechce, ciało musi zrobić .To głowa determinuje, kiedy skończysz. Wydolność, siła i wytrzymałość to jedno i wszyscy to rozumiemy, ale to, że mówisz “nie, to bez sensu, wolę poleżeć przed telewizorem” to już tylko Twoja decyzja. Jest ci ciężko? Zrób 3 minuty przerwy, zwolnij tempo, pomaszeruj. Tylko nie wracaj do domu. Zrób coś dla mnie i ćwicz silną wolę!

2. Zrób TO

Nie analizuj, nie planuj, nie umawiaj się z grupą znajomych na swoje pierwsze biegi. Przede wszystkim nie uzależniaj swojej decyzji od czynników niezależnych. Nie dopuść do sytuacji pt “Nie poszłam pobiegać, bo koleżanka mnie wystawiła” albo “Nie poszłam pobiegać, bo w sumie tego nie planowałam”. Złap wiatr w żagle i płyń na fali emocji. Kiedy mnie nachodzi myśl o bieganiu nie analizuję – zakładam buty i wychodzę. W przeciwnym razie nie na myśli zazwyczaj się kończy ;)

3. Monitoruj efekty

Nic tak nie motywuje jak cyferki. Nie każdy to lubi, ale mój licznik kilometrów zrobionych z endemondo robi to dobrze. Przeliczam sobie wtedy ile kilometrów zrobiłam biegnąc i ile mi brakuje, żeby pokonać dystans pomiędzy miastami. Dobiegłam do Torunia, potem do Olsztyna, itd. Wizualizacja odległości jaką pokonują nasze nogi daje mega power! A kiedy endemondo pokazuje pokonanie siebie i coraz lepsze czasy fruwam niczym olimpijczyk na podium. Cieszmy się z małych sukcesów, a przyjdą duże.

4. Nie zaczynaj biegania od biegania po sklepach

Jeśli nie biegasz, bo nie masz nowych, kolorowych bucików i bluzy z najnowszej kolekcji to znaczy, że jak je kupisz to… nic się nie zmieni. Albo zmieni się na chwilę. Do czasu kiedy buciki przestaną być modne. Oczywiście nie sugeruje biegania w trampkach, ale nie musicie inwestować 400 zł podczas pierwszego zakupu butów. Jeśli wpadniesz w nawyk regularnego joggingu w tanich butach (biegowych!) to w drogich tylko go podkręcisz. Nie zaczynaj od końca. Dla przykładu: kupię nowe buty, kiedy będę gotowa na pierwszy półmaraton. Jest motywacja? Jest!

5. Zapisz się na bieg oficjalny

Nieważne ile masz lat. Nieważne jaki masz czas. Nieważne ile ważysz i co masz aktualnie na tyłku. Nieważne czy biegnie Kamil czy tam Krysia. Nieważne czy zapowiadają złą pogodę i jak wygląda medal. Zapisz się! 5 km albo 10. To nie jest dystans, którego nie da się zrealizować. To jest dystans który pokonują 70-letnie babcie i osoby z kontuzjami. Zapisz się i dokończ bieg. Poczuj na swojej skórze adrenalinę i siłę woli tłumu. Nie ma bardziej podniecającego uczucia (przynajmniej w sporcie) niż dokończenie swojego pierwszego biegu, przekraczanie linii mety i poczucie na szyi słodkiego ciężaru taśmy z metalowym medalem. Yhym.. Polecam. Bardzo polecam!

6. A kiedy już biegniesz miej za kim ;)

Moim sposobem na zwiększenie motywacji i efektywności podczas biegu oficjalnego jest znalezienie marchewki. Wiecie takie przemieszczające się ciastko, metr osiemdziesiąt, wyrzeźbione łydki, kropelki potu spływające po karku. I taki osobnik biegnie przed Wami i Wy wiecie, że pomimo tych długich nóg jesteście w stanie go dogonić, bo przecież warto ;) przynajmniej do trzeciego kilometra. A potem kątem okaz zerknąć na numerek startowy i podziękować uprzejmie za motywację… Wersję dla panów napiszcie sobie sami.

Co tu dużo mówić. Bieganie jest fajne. Bieganie zbliża ludzi i hartuje charakter. Bieganie to wolność.

Polecam. Szczerze polecam.

podpisano: Viola Urban – ex-anty-biegacz ;)

Viola Urban

Ocenia Okiem Dietetyka od 3 lat. Z zawodu dietetyk, z zamiłowania poszukiwacz kulinarnych rewolucji, z doświadczenia copywriter i social media ninja. Lubi inspirować do lepszego jedzenia i aktywności fizycznej. W wolnych chwilach biega i szuka dobrego jedzenia na mieście razem z przyjaciółmi. "Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu"

O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 3 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

social media

Instagram

ZAPRASZAMY

kategorie bloga

Najnowsze porady

REKLAMY PARTNERÓW BLOGA

×