O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 3 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

SOCIAL media

Instagram Feed

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

REKLAMY PARTNERÓW BLOGA

EKSPERCKI BLOG DLA WYJĄTKOWO DOCIEKLIWYCH
Rokitnik, czyli polska marakuja

Rokitnik, czyli polska marakuja

W dniach 16 i 17 października miałam przyjemność uczestniczyć w wizycie studyjnej Smaki Gdańska 2017- tropem rokitnika. Spędziłam te dwa wyjątkowo ciepłe i słoneczne dni w przemiłej atmosferze poznając jakie zastosowanie ma rokitnik w gdańskiej kuchni oraz odwiedzając jego naturalne siedlisko występowania na wyspie Sobieszewskiej. Wszystko to, dzięki zaproszeniu przez miasto Gdańsk.


Dlaczego rokitnik?

W Polsce rokitnik rośnie głównie nad morzem Bałtyckim na wydmach oraz klifach, stąd też jest kojarzony z Gdańskiem. Od 2014 roku roślina ta objęta jest ochroną częściową, co oznacza, że można ją zbierać w ograniczonym stopniu np. do celów spożywczych, czy zielarskich. Niestety legalnie można go zrywać jedynie z krzewów uprawnych. Rokitnik kiedyś występował głównie naturalnie, jednak teraz sadzony jest przez Urząd Morski, ponieważ doskonale zabezpiecza skarpy przed osunięciem. Nie jest wymagającą rośliną i znosi każdy kaprys środowiska, Jego największymi wrogami są budowlańcy oraz cień.

krzew rokitnika
krzew rokitnika (fot. Iwona Kowalska)

Rokitnik zwyczajny (Hippophae rhamnoides) jest kolczastym krzewem osiągającym do 3-4 metrów wysokości. W mitologii przedstawiany jest często jako wspaniały pokarm dla koni (hippos, to po grecku „koń”) dzięki któremu zyskiwały siłę i piękną, błyszczącą sierść. Jest to roślina dwupienna, dlatego jeżeli chcemy ją posadzić we własnym ogródku trzeba wziąć pod uwagę konieczność posiadania zarówno krzaków męskich, jak i żeńskich. Kwitną jedynie osobniki żeńskie, ale konieczna jest bliska obecność krzewów męskich.

owoce dojrzałego rokitnika
owoce dojrzałego rokitnika (fot Iwona Kowalska)

Owoce rokitnika utrzymują się na gałązkach krzewów przez całą zimę. Można go zbierać już na przełomie września i października, a nawet wcześniej, jednak lepszą jakość uzyskuje po pierwszych przymrozkach. Zwiększa się wtedy zawartość kwasu walerianowego oraz zmniejsza się ich kwasowość. Najprostszym sposobem zbiorów tych owoców jest ucinanie gałązek sekatorem, mrożenie w niskich temperaturach i otrzepywanie zamrożonych owoców. Ze względu na specyficzny sposób wzrostu owoców na gałązkach bywa nazywany również oblepichą. Niektórzy nazywają go też rosyjskim ananasem, złotem Syberii, czy polską marakują :)

świeżo zebrane owoce rokitnika
świeżo zebrane owoce rokitnika

Wartości odżywcze rokitnika

Owoce rokitnika wyglądają jak małe, intensywnie pomarańczowe kuleczki. Można je spożywać zarówno na surowo jak i w formie przetworów. Charakteryzują się one kwaśnym i cierpkim smakiem, jednak warto się do nich przekonać, ponieważ są bogatym źródłem witamin i minerałów. Rokitnik obfituje głównie w witaminę C, dlatego przed wojną był to bardzo ceniony owoc chroniący przed zachorowaniem na panującą wówczas chorobę – szkorbut. Znajdziemy w nim również witaminy A, E, F i K, flawonoidy, garbniki, antocyjany, średnio łańcuchowe kwasy tłuszczowe, potas, wapń, żelazo, krzem, mangan oraz bor.

Z pulpy lub nasion owoców pozostałych po wytłoczeniu soku wytwarza się olej rokitnikowy, który wykorzystywany jest w kuchni, jak i w kosmetyce. Ze względu na wysoką zawartość β-karotenów stosowany jest w kosmetyce jako barwnik. Zarówno owoce, jak i olej z nich wytwarzany mogą doskonale wspomóc naszą odporność w okresie przeziębień. Rokitnik będzie pomocny również przy gojeniu się ran, ochroni nasz wzrok i poprawi funkcjonowanie naszego układu krążenia. Jest polecany dla osób z nadciśnieniem tętniczym, zbyt wysokim poziomem cholesterolu we krwi, wrzodami żołądka, czy osobom mającym skłonność do infekcji.


Jak wykorzystać rokitnik w kuchni?

Z owoców rokitnika wytwarza się głównie soki, dżemy, konfitury i nalewki.

Poniżej banalne przepisy na jego wykorzystanie. Warto spróbować, zwłaszcza, jeśli mieszkacie nad morzem.

Syrop z rokitnika

Składniki

  • 1 kg rokitnika (najlepiej zebrany po pierwszych przymrozkach)
  • 1/2 kg nierafinowanego cukru

Sposób przygotowania

Owoce myjemy, przebieramy, zasypujemy cukrem i odstawiamy na 7-8 godzin. Po tym czasie doprowadzamy owoce do wrzenia i gotujemy przez około 20-30 minut. Przecedzamy sok, przelewamy do butelek, pasteryzujemy i odkładamy w ciemne miejsce. Taki syrop doskonale sprawdzi się jako dodatek do herbaty w okresie jesienno- zimowym.

Dżem rokitnikowy

Składniki

  • 1 kg rokitnika (najlepiej zebrany po pierwszych przymrozkach)
  • ½ kg nierafinowanego cukru
  • agar – agar

Sposób przygotowania

Rokitnik myjemy, przebieramy, wrzucamy do garnka i zalewamy wodą. Podgrzewamy owoce tak długo aż się rozgotują, następnie przecieramy owoce przez sito. Przecier umieszczamy w garnku, zasypujemy cukrem i smażymy. W owocach znajduje się sporo pektyn, ale jeżeli chcemy dodatkowo zagęścić nasz przetwór dodajemy agar-agar. Gotowy dżem przekładamy do słoików i pasteryzujemy. Dżem sprawdzi się zarówno jako dodatek do kanapek, naleśników, deserów, jak i mięs.

świeżo zebrany rokitnik doskonale nadaje się jako baza do przygotowania nalewek, dżemów i soków
świeżo zebrany rokitnik doskonale nadaje się jako baza do przygotowania nalewek, dżemów i soków (fot. Iwona Kowalska)

Nalewka z rokitnika

Składniki

  • ½ kg rokitnika (najlepiej zebrany po pierwszych przymrozkach)
  • ½ kg trzcinowego cukru
  • 0,75l spirytusu 70%

Sposób przygotowania

Rokitnik myjemy, przebieramy, wrzucamy do słoika lub innego naczynia, zasypujemy cukrem I zalewamy spirytusem. Zakręcamy słoik, wstrząsamy I odstawiamy w ciemne miejsce na 6-7 tygodni. Co parę dni wstrząsamy słojem. Po upływie wyznaczonego czasu filtrujemy nalewkę, przelewamy do butelek i szczelnie zamykamy, Gotową nalewkę odstawiamy na 6 miesięcy w ciemne i chłodne miejsce. Nalewka w niewielkiej ilości spisze jako rozgrzewający dodatek do herbaty.


Tropem rokitnika

W ramach wizyty studyjnej na tropie rokitnika miałam okazję spróbować wyśmienitych dań i deserów z wykorzystaniem rokitnika w gdańskich restauracjach.

Mercato i Winne grono

Pierwszego dnia odwiedziliśmy restaurację Mercato (hotel Hilton), gdzie zjedliśmy lunch z rokitnikiem oraz restaurację Winne grono, gdzie zaserwowano nam kolację regionalną. W Mercato moje serce skradł jesiotr na komosie ryżowej z ogórkiem kiszonym, selerem i sosem z żebra wieprzowego oraz jeden z deserów- intensywny sorbet z rokitnika na ziemi czekoladowej.

jesiotr z komosą ryżową
jesiotr z komosą ryżową (fot. Iwona Kowalska)

Do restauracji Winne Grono z kolei chętnie wróciłabym na rewelacyjne ptysie z kremem na bazie oleju dyniowego z dodatkiem rokitnika, jednak ten deser niestety nie jest dostępny w karcie restauracji.

Ptysie z kremem z oleju z pestek dyni i rokitnika
Ptysie z kremem z oleju z pestek dyni i rokitnika (fot. Iwona Kowalska)

Zbiory na wyspie Sobieszewskiej i warsztaty kulinarne

Drugiego dnia odkrywania smaków Gdańska udaliśmy się na urokliwą wyspę Sobieszewską na spacer połączony ze zbiorem rokitnika oraz na warsztaty kulinarne w pensjonacie Stara Wędzarnia, które poprowadzili Krzysztof Illnicki (Umam Patisserie) oraz Mariusz Wolski (restauracja Żabusia). Podczas warsztatów z Krzysztofem Ilnickim stworzyliśmy wspólnie rokitnikowe arcydzieła – pyszne i równie piękne tarty z prażonymi migdałami, kremem na bazie soku z rokitnika, białą czekoladą oraz kruszonką migdałową, natomiast z Mariuszem Wolskim zrobiliśmy dwie konfitury z rokitnika- jedną klasyczną, drugą z dodatkiem agrestu i rozmarynu. Obie na pewno wykorzystam wkrótce w swojej kuchni.

konfitury z rokitnika
konfitury z rokitnika (fot. Iwona Kowalska)

Restauracja Otwarta i Eliksir

Wieczorem wybraliśmy się na kolację do restauracji Otwarta w Garnizonie oraz na koktajle do pobliskiej restauracji i coctail baru Eliksir. Restauracja Otwarta zaskoczyła mnie daniem, którego sama nie odważyłabym się zamówić – ozorami wołowymi z puree z topinamburu, romanesco smażonym na palonym maśle oraz tiulem. Danie było rewelacyjne, nie ma czego się bać ;).

ozory wieprzowe z palonym masłem
ozory wołowe z puree z topinamburu, romanesco smażonym na palonym maśle oraz tiulem (fot. Iwona Kowalska)

Kolację zwieńczyła panna cotta z ziarnami kopru, musem z rokitnika z dodatkiem syropu z czarnego bzu, bezami z kurkumą oraz kruszonką na bazie palonego masła. Deser zdecydowanie przypadł mi gustu. Może nie był zbyt dietetyczny, ale za to był mało słodki i miał przyjemny posmak kopru włoskiego, za co duży plus. Na zakończenie przygody z rokitnikiem podano nam wytrawny cydr Chyliczki oraz niepowtarzalny koktajl z dodatkiem rokitnika w restauracji Eliksir.

Panna cotta z rokitnikiem i koprem włoskim
Panna cotta z rokitnikiem i koprem włoskim (fot. Iwona Kowalska)
koktajl z rokitnika
koktajl z rokitnika (fot. Iwona Kowalska)

Podsumowując rokitnik powinien zostać bohaterem w Twoim domu w okresie jesienno-zimowym, jak i poza nim. Warto spróbować tego ciekawego super owocu ze względu na bogactwo witamin i minerałów oraz niską kaloryczność.


Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Facebooku, a także na Instagramie (IG Violi | IG Emilii)

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Emilia Sawościanik

Dietetyk kliniczny z zawodu i pasji. Stoi na straży zbilansowanych jadłospisów. Eksploruje dżunglę przepisów kulinarnych, tworząc z nich pełnowartościowe posiłki. Poszukiwaczka nowych doznań smakowych na mapie trójmiasta. Przeciwniczka kanapowego stylu życia. Długie spacery nad polskim morzem i lokalnych parkach nie są jej obce.

  • Agnieszka/zależna w podróży

    Olej z rokitnika nałogowo przywozimy z Ukrainy. Zawsze kupujemy kilka – kilkanaście buteleczek – zależy od transportu i bagażu. Tam buteleczka 100 ml kosztuje równowartość 4 zł. A sami zajadaliśmy się nim w Kazachstanie. Tam rośnie wszędzie.

    • Viola Urban

      Wow, dobra cena! U nas zdecydowanie nie jest to tani produkt…

O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 3 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

social media

Instagram

ZAPRASZAMY

kategorie bloga

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

×