O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 3 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

SOCIAL media

Instagram Feed

DIETA POD OKIEM DIETETYKA

REKLAMY PARTNERÓW BLOGA

EKSPERCKI BLOG DLA WYJĄTKOWO DOCIEKLIWYCH
Wpis bardzo osobisty.

Wpis bardzo osobisty.

Ciągle mi mało

W zasadzie w tym jednym zdaniu zawarłam wszystko co chcę Wam przekazać w tym poście. I nie mam tutaj na myśli zachłanności. Oj nie. Nigdy nie chciałam mieć dużo rzeczy. Materialne sprawy totalnie mnie nie kręcą. Nie zależy mi na ubraniach. Biżuterii. Nie mam samochodu. Własnego mieszkania. Aktualnie nawet nie mam roweru. Nieważne. Nie o tym ma być ten wpis!

Ciągle mi mało

Wiedzy. Umiejętności. Czasu. Charakteru. Siły. Wytrwałości. Urody. Wspomnień. Wciąż do czegoś dążę i wciąż znajduję w okolicy lepszych od siebie. Mądrzejszych. Sprytniejszych. Bardziej charyzmatycznych. Lepiej zorganizowanych. Bardziej wytrwałych. Pięknych. Po prostu lepszych. I broń Boże nie zazdroszczę. Tylko siebie mi szkoda, bo wciąż jestem za kimś niezależnie od tego jak wiele osób mam za plecami. Wciąż moje zdjęcia nie są satysfakcjonujące. Ciało zbyt zwykłe jak na tak niezwykłą miłość. Wciąż mi się wydaje, że diety mogą być jeszcze bardziej idealne. W tym momencie przepraszam wszystkich tych, którzy diety nie dostali, bo Viola woli nie zarobić niż oddać coś co nie jest doskonałe.

Bombardowani perfekcjonizmem

Pomyśl. 20 lat temu można było się porównać z kolegami ze szkoły. Zawsze się znalazł ktoś fajniejszy, fakt. Zawsze w szkole był jakiś lider. Na podwórku też. Ale tych dzieciaków było kilkanaście, no może kilkadziesiąt. I byli prawdziwi. Dzisiaj nie ma granic. Terytorialnych, językowych, kulturowych. Wszystko się zaciera. Nie porównujemy się już z koleżanką z blogu obok. Porównujemy się z tym co widzimy w internecie. Dawniej szukaliśmy informacji. Dzisiaj informacje nas bombarduję. Dzisiaj każdy radzi. Jak żyć. Co nosić. Jak nosić. Kiedy jeść. Z kim rozmawiać. Wszystko mi mówi, że mam p***rzony obowiązek, żeby być piękna, znać 3 języki, podróżować, trenować, nigdy się nie zestarzeć, wiedzieć co w polityce, kinie i teatrze. Wiele rzeczy powinnam.

Cudza scena kontra własne kulisy

To jedno z najbardziej wymownych zdań, jakie przeczytałam w tym roku. Dzisiaj oglądamy piękne kadry. Perfekcyjne makijaże. Brzuchy. Idealnie białe bluzki świeżo upieczonych matek. Oglądamy dokładnie to, co ktoś chce nam pokazać. Kawałek łydki, zimną kawę, obrus bez plamy, prawą rękę hybrydy, bo na lewej odprysk. Widzimy lepszą stronę życia. Sukcesy. Uśmiechy. Dyplomy. Podróże. Wszystko to co najlepsze. I trzeba mieć bardzo gęsty filtr w głowie, żeby nie popłynąć z tym nurtem i ze sobą nie zwariować. Z tą fałdką na wewnętrznej stronie uda. Zmarszczkami wokół oczu. Niedopraną skarpetką. Psią sierścią na kanapie. Naczyniami w zlewie. Kłótnią w związku. Gaciami nie z koronki.

Kochają mocno – szkoda, że nie siebie

Nie wiem ile procent kobiet tak ma. Ja na pewno. Kilka bliskich mi osób też. Nikt nie mówi tego głośno. Bynajmniej nie na co dzień. Dopiero kiedy rozmowa się rozkręca, właśnie nalewa się trzeci kieliszek wina – przestajemy się mówić „wszystko ok”. Wtedy dzieją się czary. Zdejmujemy makijaże, pozory, czasami sztuczny uśmiech z twarzy i przy kimś naprawdę bliskim możemy powiedzieć „g*wno prawda, wcale nie jest idealnie!”. A najczęściej chyba nasze problemy mają jedno wspólne źródło. Brak wiary w siebie. Albo ściślej mówiąc brak wiary, że nam się należy, że zasługujemy na najlepsze. Bo dla innych wiara się znajdzie. Dla innych bez trudu przenosi się góry. Ale kiedy mamy dla siebie podnieść sztangę, to jakoś wygląda to inaczej. I nie wierzę, że to z lenistwa. Myślę, że to ze strachu. Że nawet jak waga pokaże 50 kilogramów, to w głowie zostanie mentalny grubas.

Chcieć mniej

I ja Wam dzisiaj na dobranoc powiem „chciałabym mniej”, bo to „więcej” do niczego nie jest mi potrzebne. To więcej sprawia, że życie nie dzieje się dzisiaj, tylko ma zacząć się jutro. Moja mama. Przyjaciółka. Facet. Wy. Nikt nie oczekuje ode mnie cudów. I do cholery jasnej muszę to w końcu sama zrozumieć. Muszę poczuć, że jestem wystarczająco dobra. Wcale nie idealna.

 

Też tak masz…?

 

Wpis dedykuję wszystkim znajomym z internetu, którzy praktycznie ze mną nie rozmawiają, ale zawsze im się wydaje, że moje życie jest idealne.

Tym wpisem całuję w czoło wszystkie piękne kobiety, które przyznały mi się do słabości w tym twardym jak tyłek gwiazdy fitness świecie.

 

O!

Viola Urban

Ocenia Okiem Dietetyka od 3 lat. Z zawodu dietetyk, z zamiłowania poszukiwacz kulinarnych rewolucji, z doświadczenia copywriter i social media ninja. Lubi inspirować do lepszego jedzenia i aktywności fizycznej. W wolnych chwilach biega i szuka dobrego jedzenia na mieście razem z przyjaciółmi. "Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu"

Posty z kategorii

Bibliotek Dietetyka #5

Bibliotek Dietetyka #5

Wrzesień 13, 2017
Nie na temat #9

Nie na temat #9

Wrzesień 06, 2017
  • Pingback: Jak podglądać konkurencję żeby nie wypatrzeć oczu? - Wild Rocks()

  • Piękny, jakże dosadny przekaz. Dziękuję.

    • Viola Urban

      @agnieszka_pietrzyk:disqus :* ja również dziękuję :)

  • Ewelina Góralska

    Witaj, też trafiłam do Ciebie za sprawą tego wpisu, który z resztą polubiła na FB dawna znajoma, z którą nie mam kontaktu… Zgadzam się z Tobą, że dla samych siebie wciąż jesteśmy niedoskonałe, nieidealne, ciągle jest coś, co sprawia, że jednak porównujemy się z innymi, czujemy się gorsze. Zazdroszczę innym tej pewności siebie, tego poczucia, że z nikim nie musi konkurować, że nie musi się porównywać, bo wcale nie musi! Żadna z nas tego nie potrzebuję, robimy sobie tym krzywdę… A przecież każda z nas ma inne życie, charakter, osobowość, cechy… To co jednym przychodzi łatwo, innym przysparza ogrom problemów. Pewność siebie, to jest najważniejsze w życiu, nie płaski brzuch, nie szczupłe uda. Ile okrągłych kobiet wzbudza podziw i zainteresowanie, bo dobrze czują sie w swojej skórze, a ile szczupłych dziewczyn wciąż przekonuje siebie o tym, że są brzydkie i wstrętne… Wszystko, co ważne, to wlaściwe emocje, wcześniej też wychowanie przez rodziców, wpływ otoczenia. Głowa- to jest ośrodek wszystkiego, co najlepsze i najgorsze za razem.

    • Viola Urban

      @ewelinagralska:disqus odkryłaś Amerykę. Pewne siebie, kochające swoje życie osoby emanują dobrą energią, zarażają tym innych. To diabelnie trudne kiedy ma się w głowie mnóstwo ostrych jak brzytwa słów. Powinniśmy o tym pamiętać za każdym razem kiedy chcemy komuś powiedzieć „przytyło się ostatnio,co?”, „umaluj się, bo wyglądasz kiepsko!” i zanim wyśmiejemy kogoś kto pierwszy raz przyszedł na siłownie i nie potrafi się tam odnaleźć. Często ludziom się wydaje, że słowa nie mają takiej mocy. Mają. Czasami się wydaje, że spływają po ludziach jak woda po kaczce, ale nie jesteśmy w stanie zobaczyć tej igły którą ktoś czuje w sercu kiedy słyszy te słowa. Ostrożnie. Nie każdy kto ma twardy tyłek ma też serce ze stali.

  • Marta Wawrzecka

    DZIĘ-KU-JĘ :-)

    • Viola Urban

      @martawawrzecka:disqus cała przyjemność po mojej stronie. Kamień z serca.

  • Wit

    Cześć;-)

    Nie znamy się;-) A raczej znam Cię tyle co z Tego wpisu. Myślę ze ta myśl dotycząca naszego świata coraz bardziej nas wszystkich dotyczy i wszyscy czujemy, że coś tu nie gra;-) Równocześnie przychodzą mi do głowy trzy rzeczy.

    1) Nie przestawaj chcieć, bo jak sama dobrze wiesz, to kluczowa motywacja. Chciej być lepszą. Tylko, chcieć być lepszą dla siebie, a nie dlatego, że ktoś inny jest lepszy. Zawsze będzie ktoś lepszy. Tylko nie wiem czy warto ciągle o tym pamiętać i z tym walczyć. Twoje chcę jest cholernie ważne. Twoje. Nie narzucone przez kogoś.

    2) Patrz częściej tu i teraz. Patrz nie tylko co masz przed sobą, ale co masz ze sobą. Co kilkunastoletnia Ty powiedziałaby o Tobie, o tym co umiesz, o tym co robisz, o tym jak to robisz. Pomyśl ilu osobom pomogłaś, dlatego ze CI się chciało.

    3) Ufaj sobie i słuchaj siebie;-)

    życzę Ci bardzo dobrego dnia;-) z takim „chce” jakie tylko sobie wymarzysz;)

    • Viola Urban

      @disqus_ygFPs2OFTM:disqus

      dziękuję za komentarz :)

      1. Nie przestanę chcieć się rozwijać, ale bardzo chcę nauczyć się chcieć mniej w niektórych dziedzinach i nie czuć przy tym wyrzutów sumienia. Dzisiaj poczyniłam w tym kierunku bardzo ważną rozmowę. Przyjechałam na weekend do rodziców i po raz kolejny rozpoczął się wywałkowany do granic możliwości temat – prawo jazdy. Mam 27 lat i do dzisiaj nie ukończyłam kursu. Wewnętrznie od zawsze czuję, że tego nie potrzebuję. Szkoda mi kasy na auto, nie mam nerwów na stanie w korkach, jestem za dużym roztrzepańcem, żeby nie rozbić auta na pierwszym zakręcie. Generalnie w duszy gra mi rower i nie mam nic przeciwko komunikacji miejskiej, taksówkom i pociągom. Pierwszy raz nie powiedziałam „zrobię”, tylko odpowiedziałam bardzo wyraźnie „nie, nie chcę tego, nie potrzebują, poświęcam swój czas i pieniądze na inne ważniejsze dla mnie kursy i szkolenia, rozwój firmy i na bliskie mi osoby. Ani prawo jazdy ani samochód nie są mi do tego potrzebne. Chciałabym, żebyśmy skupili się na tym co zrobiłam w swoim życiu, a nie na tym czego mi jeszcze brakuje”. To chyba kluczowe, żeby nie dać się wciągnąć w wir społecznego oczekiwania i posłuchać tego czego się naprawdę chce niezależnie od tego jak daleko od normy to „chcę” leży.

      2. Dokładnie to! Ludzie są stworzeni do porównywania. Podświadomie porównujemy ze sobą różne rzeczy i cechy. Ładniejszy, brzydszy. Wyższy, niższy. Bogatszy, biedniejszy. Mądrzejszy, głupszy. Łatwo porównać ze sobą jedną cechę linczując przy tym swoje niedociągnięcia. Ale czy ta lepsza osoba jest lepsza we wszystkim? Mało prawdopodobne. Tak jak mówisz, porównywanie ze sobą samą daje miarodajny efekt. Bo na pewno byłabym dalej, gdybym dostała w życiu na start 50 tys złotych na rozwój swoich mocnych cech. Kiedy się takiego zaplecza finansowego nie ma, rozwój nieco rozciąga się w czasie. Nie mniej jednak łatwiej docenić to na co zapracowało się swoim czasem i emocjami. Na pewno mogłabym mieć lepszy angielski, zrobić więcej kursów z zakresu dietetyki, szybciej biegać. Oczywiście. Mogłabym. Tylko w takim wypadku inny aspekt mojego życia by na tym stracił. Być może relacje z przyjaciółmi, być może moje doświadczenia z zakresu marketingu, sprzedaży, organizacji wydarzeń, być może jeszcze coś innego. Coś za coś. W każdym wypadku doba ma 24 godziny.

      3. Łatwo mówić. Kiedy jest się taka emocjonalną gąbką jak ja, to nawet jedno zdanie zasłyszane w serialu potrafi wpłynąć na moje „ja” i „chcę”. Nie mniej jednak od zawsze mam tak, że muszę wewnętrznie czuć, że robię dobrze i jestem w odpowiednim miejscu z odpowiednimi ludźmi. Uświadomić sobie czego się chce jest zasadniczo łatwo, poczuć dogłębnie sens swojego istnienia nieco trudniej. Wymagający przypadek :D

      Pozdrawiam!

    • Wit

      Gdzieś mi tu zginęła odpowiedź od Ciebie, albo jej na disqusie znaleźć nie mogę ;/ tak źle, tak nie dobrze.

      Bo ja w sprawie prawa jazdy i tego że trzeba bo wszyscy mają… no więc… czy zawsze trzeba mieć to co wszyscy?

      tu jeden argument: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/oszczedzanie-jako-droga-do-wolnosci

      ale drugi jest ważniejszy… Ty masz mieć to, co Ty chcesz, a nie to, co inni chcą żebyś miała. Ostatnio ciąglę o tym gadam.. nie nie, nie o Tobie ;P O tym że ważne jest umieć chcieć. I być dla siebie dobrym. I dla innych.

      Bardzo dobrego dnia ;) i samych dobrych decyzji i postanowień ;)

  • Trafiasz w samo sedno. Nawet nie wiem, co napisać… Ten świat stał się ostatnio strasznie pokręcony… I nakręcony. To musisz, tamto musisz. Traci się cały sens. Bo już nie wiadomo, za czym się goni… Jak się z tego nie otrząśniemy, to zniszczymy się sami…

    Dziękuję Ci za ten tekst. Chciałabym przesłać choć trochę wsparcia i otuchy. Na ile mogę… I wirtualne uściski. Poklepanie po plecach… Cokolwiek.

    • Viola Urban

      @magorzatarusek:disqus dziękuję za ciepłe słowa – to dla mnie sporo znaczy. :*

  • Zwolnij… wyluzuj, idź wypić kawę nad morzem :)

    • Viola Urban

      @aga4run:disqus tak własnie robię, morze leczy. Jakiś czas temu przypadkiem w restauracji zagadał do mnie chłopak (nawet nie wiem jak ma na imię). Powiedział wtedy „2 minuty nad morzem dają więcej niż godzina u psychologa”. Właśnie dlatego kocham Gdynię całym sercem – to miasto leczy nawet najbardziej skołatane nerwy.

O MNIE

Cześć! Jestem Viola i od ponad 3 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

social media

Instagram

ZAPRASZAMY

kategorie bloga

Najnowsze porady

REKLAMY PARTNERÓW BLOGA

×